MANIAK WE WSTĘPIE

W niewyjaśnionych tajemnicach tkwi wielki potencjał
dla autorów różnych dzieł (pop)kulturowych. Wielu z nas choć raz
zastanawiało się choćby nad tym, czy Atlantyda rzeczywiście istniała, co
takiego dzieje się tak naprawdę w Trójkącie Bermudzkim, kim był
tajemniczy Zodiak czy Kuba Rozpruwacz. Na te tematy od lat powstają
różne teorie, także naukowe. Kwestie te są również znakomitym źródłem
inspiracji dla wszelkiej maści autorów. Autorzy ci często sami biorą na
warsztat pewne teorie naukowe i wokół nich osnuwają swoją historię.
I
właśnie na podstawie jednej z teorii, dotyczącej Kuby Rozpruwacza,
tożsamość którego po dziś dzień jest nieznana, powstała jedna z moich
ulubionych powieści graficznych. Autorem jej scenariusza jest jedyny w
swoim rodzaju Alan Moore, który choć
w swych wypowiedziach stwarza wrażenie bufona,
jest jednym z najważniejszych i najlepszych twórców komiksów.
MANIAK POLECA
Alan Moore buduje fabułę swojego komiksu trochę przewrotnie i zupełnie inaczej niż większość kryminałów. Nie uświadczymy więc tu typowej historii detektywistycznej "kto-to-zrobił" (do której niestety sprowadziła tę powieść graficzną jej przeciętna filmowa adaptacja z Johnnym Deppem pt. "Z piekła rodem"), a raczej bardzo rzeczowe od strony psychologicznej spojrzenie na zagadkę od wielu stron. Przyglądamy się więc nie tylko ofiarom i śledczym, ale także samemu zabójcy, którego tożsamość znamy już od samego początku. Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, takie podejście wcale nie odbiera historii atrakcyjności, bo choć pod pewnymi względami czytelnik pozbawiony jest elementu zaskoczenia, to jednak wciąż jest trzymany w napięciu, a przede wszystkim traktowany jest jako odbiorca inteligentny. "Prosto z piekła" jest bowiem w głównej mierze znakomitą analizą ludzkiego szaleństwa i fanatyzmu, obsesji i manii, które ostatecznie prowadzą do tragedii. Sama sprawa Kuby Rozpruwacza jest dla Moore'a tylko punktem wyjścia, by przedstawić porywającą, apokaliptyczną wizję zmierzchu epoki wiktoriańskiej i początków dwudziestego wieku, którego morderstwa prostytutek w Whitechapel były według scenarzysty zwiastunem. Snuje fascynującą opowieść o mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy, spiskach oraz złu i zamieszcza wiele ciekawych, typowych dla siebie motywów, jak relatywizm czasu i przestrzeni czy idee gnostyckie. A wszystko to oparte na wielu naukowych lub mniej źródłach, do których Moore nieustannie się odwołuje (w wydaniu zbiorczym komiksu znajduje się ponad czterdzieści stron przypisów i wyjaśnień).

Rysunki do tej powieści graficznej wykonał Eddie Campbell. Jego wyjątkowy styl, polegający na bardzo ciekawym połączeniu ołówka i tuszu, nadaje historii sporo realizmu, a jednocześnie brak w nim przesady i zbytniego epatowania przemocą i brutalnością. Brudne, miejscami proste czarno-białe rysunki tworzą wraz ze scenariuszem niepowtarzalną, niepokojącą atmosferę, która wywiera ogromne wrażenie.
"Prosto z piekła" to komiks ważny i w pewnym sensie przełomowy - żadna bowiem historia oparta na tajemnicy Kuby Rozpruwacza nie była tak wartościowa. To niesamowite dzieło, z którym powinien zapoznać się każdy - nie tylko wielbiciel historii obrazkowych. Polecam.